Finanse osobiste: zarabianie, kredyty, lokaty, IKE, oszczędzanie, domowy budżet, minimalizm. Czytam różne blogi poświęcone finansom osobistym. Wiele z nich było dla mnie inspiracją, żeby coś w moim życiu finansowym zmienić. Ale czegoś mi brakowało. Przede wszystkim spojrzenia kobiety, i stąd ten blog. Po pierwsze - żeby ułożyć swoje przemyślenia i doświadczenia finansowe. I podzielić się moimi przemyśleniami z innymi. No i jeszcze - żeby przeczytać Wasze komentarze i z nimi dyskutować.
stat4u
Kategorie: Wszystkie | Finansowo | Inne | Kulinarnie | Minimalistycznie | Mój ogród | Oszczędnie
RSS

Mój ogród

niedziela, 03 czerwca 2012

Ponieważ urządzanie ogrodu trwa, dorzucę jeszcze kilka punktów odnośnie ograniczania drenażu portfela:

  • Sporo osób ma wieloletnie ogrody, z których pozbywają się roślin, choćby przy okazji wiosennych porządków. Warto rozpuścić wici wśród znajomych, śledzić też fora dla działkowców. W ten sposób można praktycznie za darmo (tzn trzeba po sadzonki pojechać, ewentualnie pokryć koszty przesyłki) mieć sporo roślin do ogrodu. A przy tym - okazja do poznania nowych ludzi i rozmów o roślinach z doświadczonymi ogrodnikami.
  • Gdy sama hoduję rośliny z nasion lub sadzonek, przygotowuję od razu sporo więcej. Po to, żeby mieć co rozdawać chętnym (jeśli coś się uda). Kosztuje to praktycznie nic - trochę więcej pracy, a można komuś sprawić przyjemność.
  • Do centrum ogrodniczego, tak jak w przypadku innych zakupów, dobrze pójść przygotowanym. W centrum ogrodniczym jest tyle pokus, że bardzo łatwo przepuścić majątek. Prawie wszystko chciałoby się kupić... Dlatego trzeba się przygotować - czytać, czytać i jeszcze raz czytać i starannie dobierać rośliny do warunków na działce i do koncepcji ogrodu.
  • Jeśli działka jest nowa, siłą rzeczy musimy wypróbować, które rośliny na niej będą rosły dobrze, które nie. Na pewno będzie sporo porażek. Lepiej próbować na pojedynczych egzemplarzach. Jeśli roślinie nie pasują warunki - mniejsza będzie strata.
piątek, 18 maja 2012

Na działkę jadę za tydzień, ale od ostatniego wpisu dotyczącego prac w ogrodzie i na działce, sporo się wydarzyło. W czasie super długiego-podwójnego weekendu byłam tam w sumie 4 razy, tym bardziej. że pogoda była rewelacyjna. Ostatni pobyt zakończył się niezbyt fajnym akcentem – o tym pisałam ostatnio. Ale udało się również posadzić byliny, bluszcz i sadzonki milinu, które dostałam od znajomej, do tego wspólnie z wnukami mojego Gospodarza założyliśmy kawałek warzywnika. Od rodziców koleżanki dostałam „jakieś krzaki” do wsadzenia (muszę sprawdzić w wolnej chwili jak to się nazywa), i wspólnie je posadziłyśmy, do tego posadziłyśmy furę lilii, peonii, i innych kłączy, które przez ostatnie miesiące kupowałam za grosze na promocjach. Zobaczymy co z tego wyrośnie. Z tego co widzę, to główny problem jest taki, że gleba jest piekielnie twarda i trzeba mieć krzepę, żeby ją przekopać.  Ale jest bardzo urodzajna.  Zlokalizowałam już miejsca gdzie jest dramatycznie twardo i je omijam. Będę się martwić co z tym zrobić, gdy budowa domu będzie zakończona. Może po prostu zatrudnię fachowców od ogrodów i coś poradzą, przy użyciu cięższego sprzętu. Ale zakładałam, że ogród będę urządzała samodzielnie, ucząc się na własnych błędach i wolałabym tego założenia nie zmieniać. To nie ma być ogród idealny… Jeśli możecie coś podpowiedzieć, będę wdzięczna za Wasze komentarze.

środa, 04 kwietnia 2012

Nadszedł czas na prace na działce. W międzyczasie sporo się działo. Koncepcja charakteru działki się nie zmieniła - ma być rekreacyjna, nie wymagająca dużo pracy przy pielęgnacji. Za to zmieniłam plan odnośnie domu. Nie będzie holenderskiego, tylko nieduży murowany. Gdy podliczyłam koszty kupna, transportu i podłączenia domku holenderskiego, zaczęłam się zastanawiać, czy warto w tym kierunku iść, jeśli to ma być tylko rozwiązanie przejściowe.

Stan jest taki: kupiłam gotowy projekt, dostałam warunki zagospodarowania, warunki przyłączenia wody, lada dzień ma być podłączany prąd. Jest wybrany wykonawca i nadzór budowlany. Teraz składany jest wniosek o pozwolenie na budowę, i jak wszystko dobrze pójdzie, to za 3 tygodnie budowa rusza. Tempo będzie zależało od moich możliwości finansowych. Myślę, że w tym roku nie dam rady go wykończyć. Na pewno nie chcę brać żadnego kredytu na ten cel.

Tak czy inaczej, w tym roku będziemy jeździć na działkę na weekendy i na krótki urlop pod namiot. Będzie woda, prąd i wc, więc damy radę.

W międzyczasie przy okazji każdej wizyty na Warmii sadzę trochę roślin i grzebię w ziemi, co sprawia mi sporą frajdę. Póki co wydaje się że wszystkie zasadzone na jesieni rośliny zimę przetrwały. Oby tylko kwietniowa pogoda nas nie zaskoczyła mrozem...

11:21, frugalesse_z_przekonania , Mój ogród
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 sierpnia 2011

Podobno najważniejsze to mieć koncepcję. Moja koncepcja działki jest taka: Przez najbliższych kilka lat będzie miała charakter wybitnie rekreacyjny. Na razie skupiam się na tym, żeby od przyszłego roku można było na niej spędzać weekendy. Do tego ma być niewymagająca super obsługi i chodzenia po urzędach. Dlatego wybór padł na domek holenderski, a nadmiarowi goście będą ewentualnie nocować pod namiotami. Przymierzałam się do normalnego drewnianego domku letniskowego, ale ponieważ potrzebne jest pozwolenie na budowę, odpuściłam sobie, bo szkoda mi czasu.

Docelowo będę chciała na działce postawić domek całoroczny, ale to raczej w perspektywie 10-12 lat. Na razie tylko rezerwuję teren na ten cel.

Ponieważ działka jest spora, chciałabym mieć, poza duuużym trawnikiem, drzewka i krzewy owocowe. Sadzenie planuję na jesień, jak tylko ogrodzenie będzie skończone. Warzywnik zostawiam sobie na kiedyś, na emeryturę. Póki co: domek, leżaki, trawa, parasol, grill, ognisko, niedaleko jezioro...

20:47, frugalesse_z_przekonania , Mój ogród
Link Komentarze (5) »
piątek, 29 lipca 2011

Tajemniczy ogród to jedna z moich ulubionych powieści. Oczywiście z czasów, gdy byłam małą dziewczynką. Egzemplarz tej książki mam cały czas na półce... Tytuł kategorii wpisów bloga nawiązuje do tej magicznej powieści, ale nie mam ambicji wyhodować takiego ogrodu jak w wymienionej powieści.

Ani nie te czasy, ani nie te umiejętności, ani nie te możliwości finansowe, ani nie te potrzeby.

Tak czy inaczej zaczynam projektowanie mojego ogrodu. Mam przepiękną działkę na pojezierzu brodnickim, niedaleko Brodnicy, właśnie jest budowane ogrodzenie. Kawałek pola, tuż obok las i jezioro. Nie znam się na zakładaniu ogrodów, nie zamierzam wynajmować firm, które się tym zajmą. Nie dysponuję super funduszami. Założenie jest, że docelowo ma być cudnie, ma być też w miarę bezobsługowo.

Czyli na początek będzie bardzo spontanicznie, o czym zamierzam co jakiś czas pisać :)

23:37, frugalesse_z_przekonania , Mój ogród
Link Komentarze (5) »