Finanse osobiste: zarabianie, kredyty, lokaty, IKE, oszczędzanie, domowy budżet, minimalizm. Czytam różne blogi poświęcone finansom osobistym. Wiele z nich było dla mnie inspiracją, żeby coś w moim życiu finansowym zmienić. Ale czegoś mi brakowało. Przede wszystkim spojrzenia kobiety, i stąd ten blog. Po pierwsze - żeby ułożyć swoje przemyślenia i doświadczenia finansowe. I podzielić się moimi przemyśleniami z innymi. No i jeszcze - żeby przeczytać Wasze komentarze i z nimi dyskutować.
stat4u
Kategorie: Wszystkie | Finansowo | Inne | Kulinarnie | Minimalistycznie | Mój ogród | Oszczędnie
RSS

Minimalistycznie

sobota, 21 kwietnia 2012

Od bardzo dawna źle się czułam w otoczeniu nadmiaru przedmiotów. Może dlatego, że wiele razy się przeprowadzałam i ogrom rzeczy oznaczał większy wysiłek przy kolejnej przeprowadzce? Tak czy inaczej z czasem wyrobiłam w sobie nawyk regularnego(a nie tylko przed przeprowadzką) przeglądania szaf i pozbywania się nadmiaru rzeczy.

Jeśli byli chętni – oddawałam komuś komu dana rzecz się przyda. Jeśli nie – do wyboru były pojemniki na odzież,  pojemniki na elektrośmieci czy po prostu śmietnik.

W ostatnich latach pojawiło się sporo blogów o minimalizmie, o upraszczaniu życia, w tym o porządkowaniu przestrzeni wokół siebie. Wiele z tych blogów było dla mnie inspiracją. Oczywiście przede wszystkim staram się kupować tylko to co jest potrzebne. Wiadomo – zbędne rzeczy same do naszego domu nie przywędrowały ;) Pomaga mi w tym pilnowanie domowego budżetu, w tym zapisywanie wszystkich wydatków w Excelu i co jakiś czas ich analiza. Ale nawet jeśli zakupy są robione w miarę rozsądnie, to i tak z czasem część przedmiotów robi się zbędna, zajmując tylko miejsce i utrudniając utrzymanie porządku.

O zaletach ograniczania ilości przedmiotów wokół nas napiszę następnym razem, tym razem o tym jak to zorganizowałam. Aktualny „system” jest wynikiem doświadczenia i wskazówek z różnych blogów, i jak dla mnie jest optymalny.

Przeglądowi podlegają wszystkie szafy, szafki, półeczki, komódki, we wszystkich pomieszczeniach. Warto zrobić sobie listę „obiektów” do zaatakowania i plan, co kiedy będzie zrobione. Z czasem będzie wiadomo, jak często czynność trzeba powtarzać np. w pudle z dokumentami bałagan zrobi się prędzej niż w szafce z narzędziami, i też warto taką informację zapisać. U mnie dzieje się to co najmniej 2 razy w roku (z wyjątkiem biblioteki, której uporządkowanie jest dużo większym wyzwaniem).

Na jeden raz wybieram jedno miejsce, a w przypadku np. dużej szafy dzielę sprzątanie na części, żeby mnie to nie przytłoczyło. Następnie wyjmuję z szafy/komody WSZYSTKIE RZECZY, myję półki, a rzeczy dzielę na dwie kategorie: 1. Zostają 2. Do likwidacji. Te które zostają, układam tak, żeby z jednej strony wizualnie w szafie był ład, a po drugie – lecz ważniejsze – żeby łatwo było odkładać rzeczy na swoje miejsce, co znakomicie ułatwia utrzymanie porządku. Na temat organizacji, układania, przechowywania jest mnóstwo stron www na których każdy znajdzie pomysły dla siebie.

Przedmioty do likwidacji dzielę na te, które można komuś zaproponować oraz na te które po prostu trzeba wyrzucić, co robię w miarę szybko, żeby w domu nie zalegały sterty gratów i było widać efekt pracy. W przypadku książek część trafia na allegro, a te niesprzedane – do biblioteki.

Dobra wiadomość jest taka, że najtrudniej jest tylko na początku. Z czasem gdy przedmiotów mamy mniej, „remanent” trwa krócej i coraz mniej zbędnych przedmiotów znajdujemy.

09:00, frugalesse_z_przekonania , Minimalistycznie
Link Komentarze (3) »