Finanse osobiste: zarabianie, kredyty, lokaty, IKE, oszczędzanie, domowy budżet, minimalizm. Czytam różne blogi poświęcone finansom osobistym. Wiele z nich było dla mnie inspiracją, żeby coś w moim życiu finansowym zmienić. Ale czegoś mi brakowało. Przede wszystkim spojrzenia kobiety, i stąd ten blog. Po pierwsze - żeby ułożyć swoje przemyślenia i doświadczenia finansowe. I podzielić się moimi przemyśleniami z innymi. No i jeszcze - żeby przeczytać Wasze komentarze i z nimi dyskutować.
stat4u
sobota, 27 października 2012

Za oknem śnieg. Nie ma co się czarować – jesień się powoli kończy i nadciąga zima. Tym samym kończy się sezon wyjazdów na działkę. Na pewno pojedziemy w tym roku jeszcze raz, żeby pookrywać niektóre rośliny. Gdyby się ociepliło, to może jeszcze w którąś sobotę pojadę, żeby spalić co jest do spalenia, przekopać jakąś grządkę i może wsadzić kilka brzóz. Ale to zależy od pogody. Generalnie jak byłam ostatnio, uprzątnęłam ile się dało, spodziewając się, że z pogodą może być już różnie, więc działka jest przed zimą ogarnięta.

 Sezon na działce się kończy i czas na krótkie podsumowanie. Sporo się w tym roku wydarzyło. Przede wszystkim rozpoczęła się budowa domu. Zmieniłam początkową koncepcję, i zamiast domku holenderskiego budowany jest normalny, nieduży murowany dom. Ostatnim etapem budowy był dach, na okna nie starczyło już pieniędzy. Na razie otwory okienne zostaną zabite płytami, a na wiosnę zobaczymy. Sytuacja finansowa się skomplikowała i to bardzo, gdyż nie udało się sprzedać mieszkania, które miało finansować budowę. Po kilku miesiącach prób sprzedaży mieszkanie zostało wynajęte - nie chciałam żeby dłużej stało puste. W przyszłym roku będę musiała rozważyć wzięcie jakiegoś kredytu na wykończenie, bo z bieżących dochodów prawie na pewno nie dam rady tego sfinansować. 

Budowa budową, przede wszystkim bardzo intensywnie urządzałam ogród – w zasadzie wszystkie moje wizyty na działce to intensywne prace ogrodnicze: kopanie, wytyczanie rabat, sadzenie, sianie, pielenie. Miałam też kawałek warzywnika i pierwsze własnoręcznie wyhodowane warzywa. Do tego w końcu udało się posprzątać cały teren po budowie, zaorać środek działki i posiać koniczynę. Powoli widać już efekty. Zaczynam czekać na wiosnę, żeby zobaczyć efekty tegorocznych prac, i żeby zacząć nowy sezon…

Tagi: Sosno
16:51, frugalesse_z_przekonania
Link Komentarze (2) »