Finanse osobiste: zarabianie, kredyty, lokaty, IKE, oszczędzanie, domowy budżet, minimalizm. Czytam różne blogi poświęcone finansom osobistym. Wiele z nich było dla mnie inspiracją, żeby coś w moim życiu finansowym zmienić. Ale czegoś mi brakowało. Przede wszystkim spojrzenia kobiety, i stąd ten blog. Po pierwsze - żeby ułożyć swoje przemyślenia i doświadczenia finansowe. I podzielić się moimi przemyśleniami z innymi. No i jeszcze - żeby przeczytać Wasze komentarze i z nimi dyskutować.
stat4u
poniedziałek, 30 listopada 2009

Trafiłam dziś na taki artykuł w Gazecie Wyborczej: Amerykański profesor prawa radzi.

Amerykański profesor prawa radzi, że jeśli nasz kredyt hipoteczny przekroczył wartość nieruchomości, to powinniśmy zawiesić spłatę długu i nie czuć się z tego powodu winni.

Mam nadzieję, że nie doczekam sytuacji takich dylematów. Mój kredyt wzięłam na 105% wartości nieruchomości (tak, tak, naczytałam się Roberta Kyiosaki i wcale nie żałuję), a po 3 latach kredyt stanowi 50% wartości (a kapitału spłaciłam niewiele) mieszkania. Wszystko dzięki zmianom cen i niezłemu kursowi franka w momencie zaciągania kredytu. No i podjętemu ryzyku :) Tak czy inaczej mam nadzieję, że nie będę w sytuacji, gdy zadłużenie będzie większe niż rynkowa wartość mojego mieszkania. Ale chyba gdybym znalazła się w tej sytuacji, to pomimo wszystko, starałabym się spłacić dług, i czułabym się nie w porządku, gdyby tak się nie działo. Nie uważałabym, że to jest problem banku a nie mój. No chyba, że bank by ze mną twardo pogrywał, to już inna sprawa. A może jestem z innej gliny niż pan profesor, albo życie mnie jeszcze nie przeczołgało?

19:48, frugalesse_z_przekonania , Inne
Link Komentarze (3) »
wtorek, 24 listopada 2009

Zasada Pareto podaje, że 80% wyników wynika z 20% przyczyn. Działanie tej zasady można zaobserwować w przeróżnych dziedzinach życia - zarówno w biznesie jak i w życiu osobistym. A jak to się ma do kontrolowania wydatków? Można by ją przeformułować tak: znajdź 20% rzeczy na które wycieka Ci najwięcej pieniędzy, rozpraw się z nimi, a Twoje całościowe wydatki spadną znacznie (liczba 80% wydaje mi się zbyt dyskusyjna...). Oczywiście chodzi o to, żeby oszczędzać na tym na co najwięcej pieniędzy wydajemy, a odpuścić sobie oszczędzanie na wszystkim. Oczywiście zdarzają się w życiu sytuacje gdy jesteśmy zmuszeni do oszczędzania na wszystkim. Ale gdy nie musimy - wybierzmy z naszych wydatków te kategorie na których oszczędności będą zauważalne, a resztę sobi odpuśćmy.

Dlaczego? Oszczędzanie na wszystkim jest bardzo męczące, frustrujące i łatwo się zniechęcić. Pomimo tego, że chcemy uporządkować nasze finanse, co min oznacza zapanowanie (a często ograniczenie) wydatków, musimy normalnie żyć, i czerpać radość z życia. Porządkowanie finansów osobistych to nie jest zadanie na miesiąc, ale na dużo dłużej. I powinno skutkować w miarę trwałą zmianą nawyków. A mało kto będzie chciał oszczędzać na wszystkim przez całe życie....

Dwa przykłady: jeśli na tankowanie samochodu wydaję 700 zł miesięcznie, wtedy poszukanie stacji z tańszym paliwem jest jak najbardziej sensowne. Oszczędność 10% to kwota 70 zł miesięcznie, i można ją już w portfelu zauważyć. Ale jeśli koszt paliwa to 50 zł miesięcznie - to lepiej tankować tam gdzie jest nam wygodnie, i nie zawracać sobie głowy z szukaniem tańszej stacji. Drugi przykład - mleko. Jeśli rodzina jest spora, i mleko jest spożywane w większych ilościach, to warto zwrócić uwagę na cenę mleka, tym bardziej że rozpiętość cen jest dużo większa niż w przypadku benzyny. Ale jeśli mleko jest używane przez singla tylko do kawy, to to, czy zapłaci 1,70 czy 2,90 za litr, jest bez żadnego znaczenia.

Ososbiście zasadę Pareto uważam za bardzo praktyczną i ułatwiającą życie. Nie przejmuję się ceną kajzerek, nie latam po okolicznych sklepach żeby kupić je jak najtaniej. Skupiam się na wydatkach stanowiących w moim budżecie znacznie większą pozycję.

19:27, frugalesse_z_przekonania , Finansowo
Link Komentarze (12) »
niedziela, 22 listopada 2009
Gdy zaczynamy porządkować nasze finanse jednym z pierwszych kroków powinno być dokładne zapisywanie wydatków, po to, żeby zorientować się, ile tak naprawdę wydajemy i na co konkretnie uciekają nam pieniądze. Całkiem często okazuje się, że zaskakująco wysoką pozycję w domowym budżecie stanowią wydatki na żywność. Gdy przyjrzymy się tej konkretnej pozycji, może się okazać że wydatki na wędliny są całkiem pokaźne. I powstaje pytanie czy i jak można tą kwotę obniżyć. Oczywiście wszystko zależy od upodobań i nawyków żywieniowych rodziny. Są osoby które mięsa w ogóle nie jedzą, albo takie, które preferują na śniadanie musli, a na drugie śniadanie - salatkę. Ale w bardzo wielu przypadkach wędlina na śniadanie oraz kanapki do pracy to typowa sytuacja. Powstaje więc pytanie jak obniżyć koszty wędlin. Oczywiście można zacząć kupować tańsze produkty (parówki, pasztetowe, mielonki itp). Ale ani to zdrowe ani nie wskazane szczególnie dla dzieci. Druga opcja - to polowanie na promocje w marketach. Ale pewno prawie każdy naciął się na pseudopolędwicę po 14 zł... Alternatywą jest samodzielne przygotowywanie wędlin.

11:39, frugalesse_z_przekonania , Kulinarnie
Link Komentarze (5) »
wtorek, 17 listopada 2009

Tak jak pisałam kilkanaście dni temu, postanowiłam założyć konto w Eurobanku, szczególnie ze względu na atrakcyjną moim zdaniem ofertę rachunków oszczędnościowych.

Po wstępnych perturbacjach i w sumie dość długim (prawie 4 tygodnie) czasie załatwiania formalności, wczoraj udało mi się załatwić token i po raz pierwszy zalogować do konta online :) Jest malutka łyżka dziegciu w tym wszystkim: okazało się, że jako osoba kompletnie nie przywiązująca wagi do gadżetów, w tym do telefonów komórkowych, mam telefon na którym nie da się skorzystać z tokena GSM. Ponieważ aparat jest calkiem sprawny i nie planuję go w najbliższym czasie wymieniać, wzięłam token sprzętowy (nazwa ambitna, a to po prostu mały breloczek który co jakiś czas wyświetla aktualne hasło jednorazowe). Miesięczna opłata za ten token to 2 zł, więc nie udało mi się założyć konta bez kosztów, ale trudno.

Mam nadzieję, że pozostałe zalety oferty Eurobanku zrekompensują mi ten koszt :)

Tagi: Eurobank
11:55, frugalesse_z_przekonania , Finansowo
Link Komentarze (7) »
czwartek, 12 listopada 2009
Wśród moich znajomych, tych z realu jak i tych wirtualnych, funkcjonuje takie magiczne określenie: chemia z Niemiec. Można ją kupić albo osobiście w Niemczech, albo ktoś przywiezie. Dla pozostałych zostaje allegro i lokalne bazarki. Mieszkańcy z Warszawy mogą jeszcze zaopatrzyć się w ww chemię co najmniej na drodze Piaseczno - al. Krakowska, i w al. Krakowskiej... Do tego, że jakość danego produktu zależy w dużej mierze od rynku na który jest produkowany, i przez kogo, przekonałam się osobiście kilka lat temu, gdy dosyć często zawodowo bywałam w Szwajcarii.

19:18, frugalesse_z_przekonania , Oszczędnie
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2