Finanse osobiste: zarabianie, kredyty, lokaty, IKE, oszczędzanie, domowy budżet, minimalizm. Czytam różne blogi poświęcone finansom osobistym. Wiele z nich było dla mnie inspiracją, żeby coś w moim życiu finansowym zmienić. Ale czegoś mi brakowało. Przede wszystkim spojrzenia kobiety, i stąd ten blog. Po pierwsze - żeby ułożyć swoje przemyślenia i doświadczenia finansowe. I podzielić się moimi przemyśleniami z innymi. No i jeszcze - żeby przeczytać Wasze komentarze i z nimi dyskutować.
stat4u
wtorek, 31 grudnia 2013

4 lata temu postanowiłam zacząć oszczędzać na emeryturę i założyłam IKE Obligacje, o czym pisałam tutaj: IKE Obligacje.

Obiecałam sobie wtedy, że co roku będę zasilała IKE nowymi środkami, tak aby z czasem uzbierała się znacząca kwota. Do ubiegłego roku rentowność obligacji była dosyć niezła, jak na ten rodzaj instrumentu finansowego. Czułam, że wpłaty na IKE mają sens i że warto część oszczędności w tej formie gromadzić.

Niestety rentowność obligacji jest coraz słabsza. Dla porównania kilka wybranych emisji:

EDO0619: oprocentowanie w pierwszym roku: 7%, marża w pierwszym roku: 3%, w kolejnych latach 2,75%

EDO1220: oprocentowanie w pierwszym roku: 5,25%, marża w pierwszym roku: 2,75%, w kolejnych latach 3%

EDO1223 (aktualna oferta): oprocentowanie w pierwszym roku: 4%, marża w pierwszym roku: 3,2%, w kolejnych latach 1,5%

Jak widać, marża dla kolejnych lat jest bardzo niska, co w przypadku obligacji dziesięcioletnich ma zasadnicze znaczenie.

I tak doszłam do wniosku, że w tym roku wpłata na IKE Obligacje nie ma większego sensu. A w przyszłym roku zastanowię się nad zmianą rodzaju IKE. 

Tagi: IKE
08:46, frugalesse_z_przekonania
Link Komentarze (4) »
niedziela, 28 kwietnia 2013

Książkę "Dieta bez pszenicy", wydaną przez wydawnictwo Bukowy Las, przeczytałam kilka dni temu i gorąco polecam. Z tezami dr Williama Davisa, praktykującego kardiologa, zetknęłam się kilka miesięcy temu, czytając jego artykuły i blog. Jeśli o mnie chodzi na pewno jest coś na rzeczy i staram się zmienić moją dietę. Na książkę trafiłam przypadkiem w księgarni, nie mogłam się powstrzymać i nie żałuję.

19:32, frugalesse_z_przekonania , Inne
Link Komentarze (5) »
środa, 12 grudnia 2012

Chyba ostatni moment, żeby przed Świętami zdążyć z pieczeniem ciasteczek i pierniczków oraz z ich dekorowaniem. Zwyczaj obdarowania bliskich i znajomych własnej roboty ciasteczkami adwentowymi jest b. popularny w Niemczech i jak dla mnie jest tradycją bardzo miłą. W zeszłym roku pierwszy raz zmierzyłam się z ciasteczkami i pierniczkami. W tym roku - powtórka. Najtrudniejsze jest dla mnie zdobienie, bo moje zdolności manualne są bardzo słabe. Ale efekt końcowy i tak jest niezły :)

Pierniczki piekę z tego przepisu i wychodzą bardzo smaczne. Lukier robię z odrobiny wody i cukru pudru. Z podanych ilości składników wychodzi cała masa pierniczków.

Przepisów na kruche ciastka jest sporo, chyba w końcu udało mi się trafić na taki, że ciastka wychodzą kruche.

Robię 3 odmiany: zwykłe, które po upieczeniu lukruję lukrem cytrynowym (sok z cytryny + cukier puder) lub smaruję rozpuszczoną gorzką czekoladą. Na to kolorowe posypki, lub pokruszone orzechy czy niesolone pistacje. Nie używam gotowych polew, gdyż są dla mnie zdecydowanie za słodkie. Drugi rodzaj ciasteczek to takie o kształcie Linzer Cookies, ale na bazie zwykłego kruchego ciasta. Trzeba zaopatrzyć się w specjalną foremkę, ale są bardzo efektowne, no i smaczne. Trzecia odmiana ciasteczek, to ciasteczka z płatkami migdałów: na wykrojone ciastko kładziemy łyżeczkę płatków migdałowych wymieszanych z niedużą ilością mleka, lekko posypujemy cukrem kryształem i do piekarnika.

Jeśli spojrzymy na przepisy, to i pierniczki i ciasteczka to wypieki w sumie niedrogie, a jeśli zrezygnujemy ze sztucznych polew czy pisaków do zdobienia - to zawierają praktycznie tylko naturalne składniki. Niestety jest to zajęcie pracochłonne, ale fajny sposób na spędzenie czasu z dziećmi, lub zrelaksowanie się po ciężkim dniu.

wtorek, 27 listopada 2012

Najczęściej na zakupy wybieram się do któregoś z hipermarketów stacjonarnych, których w mojej okolicy nie brakuje. Na początku listopada sytuacja zmusiła mnie do zakupów w hipermarkecie internetowym. Przede wszystkim dobiegała w domu końca akcja „tylna ścianka”, co oznaczało, że wykończyły się zapasy. Uzupełnienie zaplanowałam na najbliższy weekend, ale złapało mnie solidne przeziębienie, do tego zima zaatakowała, a w samochodzie wciąż opony letnie… Wyszło na to, że albo będę przez dłuższy czas zaopatrywała się na bieżąco w osiedlowych sklepach, gdzie ceny lekko licząc wyższe o 30%, albo trzeba wypróbować po dłuższej przerwie jakiś hipermarket internetowy.

Wybór padł na Tesco.pl, ponieważ market stacjonarny znam w miarę dobrze: ceny i oferty. Do tego niewysokie koszty transportu. Opinie na forach były średnie, ale stwierdziłam, że po prostu muszę sama sprawdzić. Interfejs użytkownika na stronie Tesco.pl nie zachwyca. Można sobie dać radę, ale widziałam lepsze serwisy. Przydałoby się lepsze filtrowanie i wyszukiwanie towarów.  Na przykład szata graficzna Alma.pl jest dużo bardziej dopracowana i atrakcyjna. 

Zamówienie było na kwotę ok. 150 zł, koszt dostawy 6 zł. To co istotne – koszt dostawy nie zależy od wielkości zamówienia, za to zależy od terminu i lokalizacji. Płacić można tylko kartą, ale dla mnie to nie problem, wręcz przeciwnie. Kurier przyjechał o czasie, dwa towary zostały zamienione na droższe, trochę to irytujące,  ale mogłam ich nie brać. Wszystko dobrej jakości, także świeże towary (drób).

Zakupy przez ten serwis powtórzyłam jeszcze raz, w ostatni weekend, tym razem zaopatrując się w cięższe rzeczy, również pod kątem Świąt. Koszt dostawy 5 zł, wszystko bez zarzutu.

Myślę, że w sytuacji cięższych zakupów będę z nich korzystała. Zakupy w hipermarketach internetowych mogą się kojarzyć jako opcja dla zamożnych i nieoszczędnych. Ale niekoniecznie tak musi być, szczególnie jeśli koszty dostawy są na poziomie 5-6 zł, a oferta cenowa taka sama jak w sklepie stacjonarnym. Dodatkowo łatwiej kupić tylko to co potrzebne i nie ulegać pokusom. Oszczędzamy też czas i kręgosłup :) Ze względu na rosnącą konkurencję między sklepami internetowymi, ich oferta będzie coraz lepsza (niższe koszty, lepsza obsługa, bardziej atrakcyjne ceny), zresztą już to powoli widać. Na pewno jest to wygodna opcja dla osób starszych, zapracowanych, czy mających małe dzieci.

sobota, 27 października 2012

Za oknem śnieg. Nie ma co się czarować – jesień się powoli kończy i nadciąga zima. Tym samym kończy się sezon wyjazdów na działkę. Na pewno pojedziemy w tym roku jeszcze raz, żeby pookrywać niektóre rośliny. Gdyby się ociepliło, to może jeszcze w którąś sobotę pojadę, żeby spalić co jest do spalenia, przekopać jakąś grządkę i może wsadzić kilka brzóz. Ale to zależy od pogody. Generalnie jak byłam ostatnio, uprzątnęłam ile się dało, spodziewając się, że z pogodą może być już różnie, więc działka jest przed zimą ogarnięta.

 Sezon na działce się kończy i czas na krótkie podsumowanie. Sporo się w tym roku wydarzyło. Przede wszystkim rozpoczęła się budowa domu. Zmieniłam początkową koncepcję, i zamiast domku holenderskiego budowany jest normalny, nieduży murowany dom. Ostatnim etapem budowy był dach, na okna nie starczyło już pieniędzy. Na razie otwory okienne zostaną zabite płytami, a na wiosnę zobaczymy. Sytuacja finansowa się skomplikowała i to bardzo, gdyż nie udało się sprzedać mieszkania, które miało finansować budowę. Po kilku miesiącach prób sprzedaży mieszkanie zostało wynajęte - nie chciałam żeby dłużej stało puste. W przyszłym roku będę musiała rozważyć wzięcie jakiegoś kredytu na wykończenie, bo z bieżących dochodów prawie na pewno nie dam rady tego sfinansować. 

Budowa budową, przede wszystkim bardzo intensywnie urządzałam ogród – w zasadzie wszystkie moje wizyty na działce to intensywne prace ogrodnicze: kopanie, wytyczanie rabat, sadzenie, sianie, pielenie. Miałam też kawałek warzywnika i pierwsze własnoręcznie wyhodowane warzywa. Do tego w końcu udało się posprzątać cały teren po budowie, zaorać środek działki i posiać koniczynę. Powoli widać już efekty. Zaczynam czekać na wiosnę, żeby zobaczyć efekty tegorocznych prac, i żeby zacząć nowy sezon…

Tagi: Sosno
16:51, frugalesse_z_przekonania
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17