Finanse osobiste: zarabianie, kredyty, lokaty, IKE, oszczędzanie, domowy budżet, minimalizm. Czytam różne blogi poświęcone finansom osobistym. Wiele z nich było dla mnie inspiracją, żeby coś w moim życiu finansowym zmienić. Ale czegoś mi brakowało. Przede wszystkim spojrzenia kobiety, i stąd ten blog. Po pierwsze - żeby ułożyć swoje przemyślenia i doświadczenia finansowe. I podzielić się moimi przemyśleniami z innymi. No i jeszcze - żeby przeczytać Wasze komentarze i z nimi dyskutować.
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Jak założyć ogród i nie zbankrutować? (1)

Działkę kupiłam prawie cztery lata temu, ale dopiero w zeszłym roku zdecydowałam się ją zagospodarować i doprowadzić do tego, że moja rodzina będzie miała w końcu własne miejsce na fajne spędzenie letniego weekendu czy urlopu. 

Zeszły rok to budowa ogrodzenia i pierwsze sadzenie roślin – żeby działka zaczęła powoli zarastać.  Posadziliśmy drzewka i krzewy owocowe, cebulki  tulipanów, trochę krzewów ozdobnych. Poszło trochę kasy, część zmarnowana. Samo życie.

W międzyczasie decyzja o budowie murowanego domku zamiast holenderskiego (trochę szalona) i intensywne myślenie: jak urządzić ogród i nie „popłynąć”,szczególnie, że mam na głowie budowę domku?  Czy w ogóle można to zrobić za darmo, albo chociaż – jak drastycznie ograniczyć koszty? Chodzi mi o koszty roślin, bo te wydają mi się potencjalnie wysokie, tym bardziej że działka spora (3300 m).

Na razie pomysły mam takie:

  • Bacznie przyglądam się wyprzedażom cebul i kłączy i jeśli cena jest naprawdę atrakcyjna, kupuję. Ale tylko wtedy gdy dana roślina pasuje do mojej koncepcji ogrodu i do warunków glebowo-klimatycznych.
  • W warzywniku zasiałam tylko te warzywa, które naprawdę lubimy jeść lub których używam do przetworów. To samo z krzewami i drzewami owocowymi. Jeśli czegoś nie jadamy, to po co to uprawiać?
  • Uczę się hodować rośliny z nasion i robić sadzonki. Dla mnie to jest uczenie się nowych rzeczy i już to bardzo wzbogaca moje życie. Przy okazji naocznie się przekonuję, czy grzebanie w ziemi mnie kręci. Na całe szczęście wygląda na to, że kręci mnie i to bardzo.  Mieszkam w bloku, ale mam spory balkon i kilka parapetów do dyspozycji. Wiedzę czerpię z internetu oczywiście. Na razie widzę dwa problemy: po pierwsze to wciąga, a po drugie – jest problem gdy się chce wyjechać na troszkę dłużej. A podróże bardzo mnie pociągają i nie zamierzam z nich rezygnować z powodu roślin. Trzeba zorganizować kogoś kto przyjdzie i podleje sadzonki.
niedziela, 20 maja 2012, frugalesse_z_przekonania

Polecane wpisy

Komentarze
2012/05/20 22:47:56
Zmagania początkującego działkowca....:)) znam to z autopsji. A więc po pierwsze, jak będziesz się budowała to i tak Ci wszystko zrównają z ziemią, zadepczą, chyba, że przyjdzie jakaś super ekipa,utrzymująca porządek. Ja miałam krajobraz księżycowy po budowie. Dopiero po kilku latach - ciągłe przebudowy i urządzania a to łazienka a to pokoje, w tym roku mogę trochę zająć się robieniem ogrodu, zwłaszcza, że dopiero go ogrodziłam ze wszystkich stron.
Co do roślin, zależy czy jest perz, Jeśli nie będziesz perzu likwidować systematycznie to zarośnie. Nawet Roundup działa tylko jakiś czas. Jak jest perz to pielenie staje się koszmarem.
Uprawa warzyw, gdy bywa się raz na jakiś czas jest trudna, bo wymagają pielenia albo rosną zdechlaki. Pomidory bez pryskania łapią zarazę....
Kwiatki pochodzenia holenderskiego nie zawsze wyrastają, wiele razy wyrzuciłam w błoto cebulki, które w ogóle nie wzeszły.
Ja robię sobie sadzonki kwiatków w doniczkach, potem flancuję, albo i pozostają w doniczkach. Robię sobie, jak za komuny, takie miejsca ze starych opon, gdzie rośliny całkiem fajnie rosną a perz nie ma dostępu. Jak się rozrastają to nie widać tego szkaradzieństwa tylko same kwiaty:).....
Polecam maliny , pigwowce, porzeczki no i trochę drzewek. Nie wymagają jakiejś dzikiej pielęgnacji i dają owoce, nawet jak się za bardzo koło nich nie chodzi....
Życze powodzenia w działkowianiu:)


-
frugalesse_z_przekonania
2012/05/21 18:42:31
@milagros: na całe szczęście, te zmagania sprawiają mi dużą frajdę :). Budowa domu jest w innej części działki niż miejsce które obsadzam roślinami - plac budowy jest po prawej stronie od bramy i na środku, a ja się zajmuję pasem wzdłuż ogrodzenia po prawej stronie. więc kolizji nie ma. do tego zdaję sobie sprawę, że jak już budowa się skończy, to część roślin będzie do przesadzenia w docelowe miejsce. Ale w międzyczasie sporo podrosną. Perzu nie ma, są chabry i jakieś jeszcze inne chwasty. Pomidory wsadzę koktajlowe, bo u dwóch koleżanek one naprawdę same rosły, na polu. bez podlewania, bez oprysków, bez palików. A warzywnik to tak na próbę, zobaczymy. O malinach myślałam, bo lubimy i to bardzo, ale muszę najpierw wymyślić dobre miejsce, już raczej docelowe.
-
Gość: szani38, *.eltronik.net.pl
2012/05/22 19:29:46
Zgłaszam się na ochotnika do opieki działką w razie wyjazdów ;-) Póki co, jestem jeszcze na etapie marzeń o swojej pięknej działce... eh życie.... Kilka lat temu za grosze kupiłam działkę ogrodniczą, która była zarośnięta po kolana wszelkim zielskiem. Fakt, walka z perzem była najgorsza, ale i z tym dałam radę. Spędzałam na działce większość dnia w sezonie wiosenno- letnio- jesiennym. Prawie wszystkie kwiaty i zioła otrzymałam do nasadzeń od przemiłych sąsiadów. Działkowcy to naprawdę przemiła społeczność i warto popytać wśród nich o sadzonki. Ja wymarzyłam sobie "wiejski ogród" i wsadzałam praktycznie każdą roślinkę. W ciągu 3 sezonów stworzyłam prześliczny ogródek. Byłam z niego naprawdę dumna. Niestety, sytuacja zmusiła mnie do sprzedania działki, czego dziś strasznie żałuję... Ale wierzę, że jeszcze stworzę sobie takie gniazdko :) Pozdrawiam i życzę udanych upraw
Ania
-
ipolisa
2012/07/19 16:30:37
Mój ojciec chciał mieć ogród, ale to tego poza pieniędzmi trzeba dużo silnej woli i systematyczności. A z tym równie ciężko bywa, wiem coś o tym.
-
Gość: Brodnica, *.klient.torun.mega-net.com.pl
2012/09/08 13:10:48
Dobrze napisane, fajna strona pozdrawiam!
-
aleexaa
2013/06/16 10:20:29
Jeśli ogród ma być przyjazny dla kieszeni, to warto zasadzić w nim "coś jadalnego" - wiśnię, krzak porzeczki, czy kompozycję ziołową....
-
Gość: Ula, 217.153.182.*
2013/12/16 15:18:30
Zajmę sie ogrodem, to na pewno, ale najpierw zdrowie www.emc-sa.pl/
-
2014/03/24 12:03:33
Gratuluje decyzji - taki azyl jest świetnym pomysłem :) chociaż ja nie jestem osobą, która by się na takie rozwiązanie zdecydowała - nie lubię grzebać w ziemi itp. Ale z pewnością wypełnianie PIT37 czy czytanie książki by się na takim ogródku spodobało :)