Finanse osobiste: zarabianie, kredyty, lokaty, IKE, oszczędzanie, domowy budżet, minimalizm. Czytam różne blogi poświęcone finansom osobistym. Wiele z nich było dla mnie inspiracją, żeby coś w moim życiu finansowym zmienić. Ale czegoś mi brakowało. Przede wszystkim spojrzenia kobiety, i stąd ten blog. Po pierwsze - żeby ułożyć swoje przemyślenia i doświadczenia finansowe. I podzielić się moimi przemyśleniami z innymi. No i jeszcze - żeby przeczytać Wasze komentarze i z nimi dyskutować.
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Co nie sprzyja oszczędnemu trybowi życia

Moja ostatnia eskapada zakończyła się solidnym przeziębieniem i koniecznością spędzenia kilku dni w domu. Wiązało się to co prawda z kosztem leków, ale okazało się (co w sumie nie powinno dziwić), że dzięki temu, że siedzę w domu, po prostu nie wydaję pieniędzy. Wyjadam zapasy z lodówki i wygrzewam się. Ta sytuacja oraz jeden z komentarzy do wpisu o karcie kredytowej, zmobilizował mnie do napisania kilku zdań o tym, co z mojej perspektywy nie sprzyja oszczędnemu trybowi życia i kontrolowaniu wydatków. Nie chodzi mi o to, że powinniśmy unikać tych sytuacji (np posiadania dzieci, czy intensywnej pracy zawodowej) ale, że warto o tym pamiętać i próbować sytuację jakoś opanować.
-karta kredytowa - statystyki podają że płacąc kartą, wydajemy średnio kilkanaście procent więcej, niż w sytuacji płacenia gotówką.
-intensywna praca zawodowa, a w szczególności delegacje - wiadomo coś za coś. Z jednej strony z reguły wyższe zarobki, ale z drugiej - konieczność częstszego jedzenia na mieście, korzystanie z automatów do kawy, słodyczy, taksówki, wieczorne "integracje" w pubach, itp.
-brak czasu - z powodów przeróżnych - praca, studia, dojazdy, dzieci, opieka nad kimś chorym, itp. Jeżeli mamy czas, możemy robić zakupy w tańszych sklepach, gotować codziennie obiady, piec ciasta, robić przetwory itp. Jeżeli funkcjonujemy w niedoczasie, często sięgamy po gotowe dania lub po półprodukty, a zakupy robimy w biegu, w sklepie który po prostu jest po drodze.
-dzieci w wieku szkolnym - może to zabrzmi brutalnie, ale nasze pociechy w tym wieku to po prostu prawie worek bez dna. Nawet jeżeli wcześniej odłożymy pieniądze na wyprawkę do szkoły, i planujemy koszty ubrań, to dzieci co chwila nas zaskakują, że "na jutro" potrzebują pieniądze na książkę, składkę, Mikołajki, a to trampki z szatni zginęły i trzeba natychmiast kupić nowe, a to urodziny koleżanki, itp itd.
-częste robienie zakupów - najlepiej by było zrobić zakupy raz w tygodniu, na podstawie przygotowanej listy. Ale w praktyce - tylko w pojedyncze dni w tygodniu nie jestem w sklepie. Tak to jakoś wychodzi :( I od razu wydaje się więcej niż było w planie
-spędzanie wolnego czasu w centrach handlowych - centra handlowe zostały wymyślone nie po to, żebyśmy  miło spędzili czas, ale żebyśmy wydawali więcej pieniędzy. I to robimy. Chyba, że karty zostawimy w domu, a w portfelu będzie jedynie przysłowiowe 20 zł. Wtedy możemy dowolnie długo rozglądać się po wyprzedażach, buszować po półkach w EMPiKu.
-towarzystwo osób rozrzutnych - jeżeli czas wolny spędzamy z osobami, które nie liczą się z pieniędzmi, trudno nam będzie utrzymać nasz budżet w ryzach.
A jak Wy to widzicie?

wtorek, 27 października 2009, frugalesse_z_przekonania

Polecane wpisy

Komentarze
andromeda_mama
2009/10/27 16:28:06
Uważam, ze towarzystwo ma ogromne znaczenie. Jezeli dajmy na to jeżdze starym golfem i chce go wymienić, a wszyscy kumple kupuja sportowe samochody, ja też bede chcial taki miec, co by ni eodstawac i cieszyc sie powazaniem. Podobnie w innych kwestiach, u kobiet ciuchy, kosmetyki, fryzury. Wśród par - wyjazdy, ciuchy dzieci, hobby, itp.
Z innych rzeczy, na pewno zakupy w sklepach osiedlowych. Potrzebuję chleb i wedline, a wracam z czekoladą, ciasteczkami i deserem jogurtowym.
-
2009/10/28 09:20:44
dodam jeszcze, że chodzenie do sklepu spożywczego będąc głodnym również powoduje, że kupuje się więcej. Przestawienie skali a więc z trzyosobowej rodziny na jedną osobę też powoduje początkowe perturbacje. Chyba, że nadwyżki się zamraża, ale nie wszystko się daje.
Ale najgorszy jest brak czasu. Bo sztuka dobrej optymalizacji robienia zakupów polega na byciu poinformowanym o promocjach, gdzie co ile kosztuje. Z kolei niedrogie posiłki są pracochłonne (vide pierogi).
Z tymi sklepami osiedlowymi to nie do końca prawda, że tam drogo. Często supermarkety stosują dość selektywne promocje a inne artykuły są zwyczajnie droższe. Bardzo pod tym względem się zmieniło w Auchanie i Tesco.
-
2009/11/03 07:39:35
Statystyki dotyczące wydawania kartą dotyczą _wszystkich_ kart nie tylko kredytowych.